Praktyka to podstawa

Pamiętamy zapewne doskonale lata szkolne, gdy musieliśmy opanowywać materiał z wielu przedmiotów. Były wśród nich takie, które wymagały daleko posuniętej systematyczności oraz konsekwencji. Do tego grona zaliczały się głównie nauki ścisłe. Matematyka, fizyka czy chemia wymagały żelaznego podążania za wymaganiami i dokładnego rozumienia kolejnych tematów, ponieważ jedno wynikało z drugiego. Zaniedbanie któregoś z modułów zwykle wiązało się z wystąpieniem daleko idących problemów. Niemożność zaliczenia którejś partii materiału trzeba było pokonywać za pomocą korepetycji, a te czasami okazywały się spóźnione. Stąd decydującego wpływu na losy ucznia nie miała jego wiedza, ale wyrozumiałość i łaskawe oko nauczyciela. Z obcymi językami może być podobnie. Nauki ścisłe wymagają od nas praktycznego zastosowania znajomości wzorów i schematów.

Wszystko obraca się w kręgu pewnych zasad, którym należy się podporządkować. Język jest pod tym względem nieco podobny. Także operuje wzorami w postaci zasad gramatyki, konstrukcji zdań oznajmujących i pytających. Zazwyczaj rdzeń jest mniej więcej taki sam, więc opanowując jeden czas bez większego kłopotu „załapiemy”, o co chodzi w pozostałych. To dobry punkt wyjścia, aby poznawać język coraz lepiej i by miał on przed nami jak najmniej tajemnic. Czasy i szeroko pojęta gramatyka to jedno, ale tuż za nimi podąża armia słówek. Trzeba je znać, aby móc w sensowny sposób budować zdania, a tym samym mówić i pisać. Uczmy się zatem poszczególnych rzeczy, ale także sprawdzajmy w praktyce, czy umiemy je zastosować. Jeśli pod ręką nie ma obcokrajowca, próbujmy namówić znajomych do wspólnych konwersacji.

Nie jest to może tak wartościowe jak rozmowa z native speakerem, ale zdecydowanie lepsze aniżeli powtarzanie zwrotów w myślach.